Pobity dziś rekord aktywności Matki nastraja optymistycznie i bardzo pogodnie. Butelkowa zieleń zakiszonych ogórków, dumnie wyprężony przeszklony zakwas buraczany na przekór zniechęconym poplamionym ścianom i trudnym emocjom przyduszającym Matkę dają nadzieję na lepszą jesienną przyszłość. Przynajmniej dla mikroflory jelitowej – pociesza się Matka. W pogoni za ogluszającą trudne myśli aktywnością Matka sprząta, gotuje i rozwiesza pranie. Pisze bloga. Kłóci się z Mężem. Planuje wyjazd na weekend. Piecze bułki . Uzupelnia kalendarz. Przestrasza się czarną wizją. Zamawia książkę o bezpiecznych relacjach. Chyba się modli. Gubi klapki. Patrzy na koszyk z drutami z wyrzutami sumienia. Coś mówi do Młodszej Córki. Podaje kolację. Rozmawia o życiu. Strofuje Juniorki. Poucza Juniorki. Przytula Juniorki. Ulega pokusie. Gasi światło. Chyba się modli. Zasypia. Dobranoc, Matko.
kanelbullar
1 Comment
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.


Super!
Pisz tak dalej!
czasem gdy mam troche czasu czytam to i sie zaśmiewam